Darmowa wysyłka na terenie Polski dla zamówień powyżej 150 zł

Szukaj

Ania Dusza rysuje dla Suska & Kabsch

Kabsch, 22.01.2021
Ania Dusza rysuje dla Suska & Kabsch

Wesoła grupka z uśmiechem przygląda się abstrakcyjnej rzeźbie. Samotna, skupiona postać z powątpiewaniem mierzy wzrokiem tajemniczy obelisk. Obok strzela migawka aparatu. Środkiem sali przemyka zakochana para. Na antresoli “galeria” dziwnych postaci. Wydaje się, że bardziej niż dzieła sztuki, interesują ich inni goście. To wszystko i jeszcze więcej możecie zobaczyć na ilustracji Ani Duszy “Muzeum”. Ania na nasze zaproszenie zaprojektowała jedną z okładek dziecięcych zeszytów do nauki pisania. Styl Ani zachwyca nas wystudiowaną dziecięcą kreską połączoną z eleganckimi kolorami, trochę w skandynawskim stylu. Przy okazji naszej współpracy, poprosiłyśmy Anię, żeby opowiedziała nam, skąd czerpie inspiracje, jak wygląda jej proces twórczy oraz… kim będzie, “jak będzie duża”. Przeczytajcie!

--

Twoje ilustracje bardzo wprost nawiązują do dziecięcego stylu rysowania. Czy "winne" są temu Twoje córy? Czy często organizujecie wspólne sesje rysunkowe? Czy "podkradasz" córkom pomysły? :)

W mojej twórczości zawsze dążę do prostoty. Bardziej zależy mi na uchwyceniu idei przedmiotu, niż na wiernym odtworzeniu rzeczywistości. Wartość sztuki widzę w interpretacji tej rzeczywistości, w pokazywaniu czegoś w nowy sposób. Dziecięce rysunki to wręcz kopalnia pomysłów na inne spojrzenie na znane nam przedmioty. Zanim zaczęłam podpatrywać sposób rysowania moich córek, inspirowała mnie sztuka naiwna czy szybkie szkice Picassa lub Fangora.

Gdy projektuję, córki siadają obok mnie i rysujemy razem. Lubię wyłapywać fragmenty ich rysunków i wplatać je do moich ilustracji. Było tak w przypadku jednego z moich plakatów z wizerunkiem biedronki. Robiłyśmy prezenty dla dzieci z przedszkola i powstało dwadzieścia tekturowych zwierzątek. Z założenia prezenty miały tworzyć dzieci z pomocą rodziców, więc ja wycinałam kształty i dawałam Wandzi do kolorowania. Biedronkę stworzyłam ja, ale już kropko-centki są całkowicie autorstwa Wandy. Spodobał mi się efekt, więc wykorzystałam ten wspólny projekt i przeniosłam go na ilustrację. Ten proceder działa też w drugą stronę. Nierzadko widzę u starszej córki elementy z moich prac.

Jak powstała ilustracja Muzeum, którą stworzyłaś dla nas? Skąd pomysł i w jakich etapach powstała praca?

Ilustracja Muzeum powstała bardzo sprawnie. Przed jej realizacją dostałam kilka wytycznych. Miała być kolorowa i miało się na niej dużo dziać. Temat wybrałam taki, który nie pojawia się często wśród typowych produktów dla dzieci. Lubię, gdy jest niesztampowo i ciut edukacyjnie. Sama uwielbiam chodzić do muzeów i galerii, a ostatnio czuję tego duży niedosyt. Gdy zaczynam pracę nad projektem, notuję słowa-klucze i luźne skojarzenia. Następnie pozwalam głowie i ręce na swobodne błądzenie po tych hasłach. Rysuję i od razu myślę o formie, bo to ona stanowi o finalnym charakterze ilustracji. Gdy już wiem jak ma wyglądać i co przedstawiać, szkicuję kolejne elementy potrzebne do stworzenia całości. W przypadku Muzeum, gdy etap szkiców miałam już za sobą, rozrysowanie całej sceny trwało bardzo krótko, a przeniesienie ilustracji do wersji cyfrowej i dobór kolorów było już czystą przyjemnością.

Wiemy, że do tworzenia podchodzisz intuicyjnie - lubisz, kiedy praca spontanicznie wychodzi z Twojego ołówka (pisaczka?:)) na papier. W jakich okolicznościach jesteś najbardziej twórcza? Gdzie i w jakich warunkach najlepiej Ci się pracuje?

Lubię urwać się z domu na kilka godzin i wycinać kolaże z papieru. Wtedy najlepiej mi się pracuje. Jednak moja sytuacja, w której godzę pracę z opieką nad córkami, nauczyła mnie wykorzystywać każdą wolną chwilę. Gdy jestem z dziewczynkami, na przykład w parku, zawsze mam ze sobą notes i rysuję albo rozmawiam z klientami. Przerywany tryb pracy mobilizuje do szybkiego podejmowania decyzji.

Jakie są Twoje obserwacje dotyczące ilustracji jako dyscypliny w Polsce? Czy bycie ilustratorką lub ilustratorem to zajęcie, z którego "można żyć"?

Ilustracja jako dyscyplina rozwija się w Polsce bardzo prężnie. Jest coraz więcej ciekawych ilustratorek i ilustratorów. Pojawia się wiele publikacji i wydawnictw na ten temat, konkursów czy grup wsparcia. W środowisku ilustratorskim widzę dużą chęć wspierania się nawzajem. Oprócz otwartości, jednoczą nas wspólne problemy, z którymi musimy się na co dzień mierzyć. Wypracowywanie godziwego wynagrodzenia i partnerskich relacji z klientami dużo łatwiej osiągnąć mając wsparcie grupy. Aby ilustrowanie stało się zajęciem, z którego można się utrzymać, musi się na to złożyć wiele czynników, m. in. umiejętność prowadzenia własnego biznesu czy charyzma.

Ania Dusza za 5 lat! Jaki jest Twój wymarzony scenariusz (twórczego) rozwoju?

Mój wymarzony scenariusz to własna pracownia (lub z kimś; halo Poznań: dajcie znać, jeśli chcecie się podzielić przestrzenią). Poza tym czas na pracę! i regularne, ciekawe zlecenia z całego świata (to bardzo przyjemne uczucie widzieć produkty ze swoim printem). Oprócz tego sklep internetowy z własnymi produktami i plakatami. Marzy mi się również zorganizowanie wystawy lub stworzenie wielkiego murala. Myślę, że nie są to zbyt wybujałe marzenie, i że uda mi się je zrealizować w tym czasie. Zadzwońcie do mnie za 5 lat, to powiem Wam czy się udało!

Zeszyt do nauki pisania dla dzieci z okładką autorstwa Ani można kupić TUTAJ.


Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów